Kategorie
Artykuły

Uzdrowieńcza medycyna św. Hildegardy

Była sobie nastolatka, którą leczono na wiele chorób – począwszy od nawracającego zapalenia żołądka, poprzez łuszczycę, schodzącą skórę z rąk, niewiadomego pochodzenia ból kolan i wiele innych dolegliwości. Pewnego dnia jej mama przyniosła do domu orkisz leczniczej odmiany Oberkulmer rotkorn i zioła takie jak bertram, galgant, hyzop… Te produkty były polecane przez św. Hildegardę jako podstawowe w codziennych potrawach w domostwach. Wyeliminowano z kuchni pszenicę, standardowe przyprawy do potraw i… dziewczyna zaczęła zdrowieć.

Tak właśnie zaczęła się moja przygoda ze św. Hildegardą. Od tamtego czasu mięło ok. 25 lat, a medycyna św. Hildegardy jest nadal fundamentem w życiu moim, mojej rodziny, przyjaciół, wielu znajomych i podopiecznych w mojego gabinetu. Z ogromną przyjemnością pragnę Państwu przybliżyć Uzdrowieńczą Medycynę Świętej Hildegardy.

Hildegrada urodziła się 16.09.1098 r. w Rupertsberg koło Bingen. W wieku 8 lat jako chorowite dziecko została oddana przez rodziców do klasztoru w Disibodenberg jako dziesięcina, gdzie była wychowywana i kształcona przez siostry. Żyła do 17.09.1179 r. Jak na tamte czasy, to bardzo długo, bo aż 81 lat.

Św. Hildegarda była niezwykłą istotą ludzką. Benedyktynka, mniszka, kaznodziejka, egzorcystka, poetka, kompozytorka, wizjonerka, uzdrowicielka, znawczyni: teologii, medycyny, przyrodolecznictwa, ziołolecznictwa, kosmologii, architektury… Można by powiedzieć: znawczyni wszelkiego stworzenia na ziemi i w kosmosie. W 2012 roku została ogłoszona Doktorem Kościoła. Księgi piszą, że wiedzę swą czerpała z wizji, które otrzymywała od Boga, którą Ten nakazał jej głosić.

Święta głosiła, że człowiek jest w stanie zrealizować wszystko, co sobie zaplanował, obmyślił, może uzdrowić się z każdej choroby, korzystając z darów natury, jednak pod pewnym warunkiem, jak pisze ona:

„W całym stworzeniu, drzewach, roślinach, zwierzętach, kamieniach, minerałach są ukryte tajemnice Boże, których żaden człowiek nie może poznać, ani zbadać, ani wynaleźć, ani doświadczyć, jeśli Bóg mu ich sam nie objawi”.

Jej wizje, wiedza zawarte zostały w pismach:
– Causae et Curae (O przyczynach i leczeniu chorób) – przetłumaczone bezpośrednio na j. polski,
– Physica (Uzdrawiające dzieło stworzenia) – przetłumaczone bezpośrednio na j. polski,
– Scivias (Poznaj drogi Pana) – przetłumaczone bezpośrednio na j. polski ,
– Liber Vitae Meritorum (Księga zasług życia),
– De operayione Die (O stworzeniach Bożych).

Hildegarda spogląda na zdrowie i chorobę człowieka całościowo, tak modnie dziś holistycznie. Święta twierdzi, że aby utrzymać zdrowie w harmonii, aby znaleźć drogę do VIRIDITAS, inaczej siły życiowej, należy przestrzegać 6 praw złotych reguł życia:
1. Właściwie jeść i pić.
2. Czerpać energię z 4 żywiołów świata, takich jak: ogień, woda, powietrze, ziemia.
3. Utrzymywać równowagę między ruchem a spokojem (praca – odpoczynek).
4. Odnaleźć naturalny rytm snu i czuwania.
5. Praktykować sztukę wydalania szkodliwych substancji (oczyszczanie, post, upusty, bańki, kąpiele).
6. Podtrzymywać uzdrawiające siły duchowe (wady zastąpić cnotami).

Przyjrzyjcie się, szanowni Państwo, tym 6 regułom. Czyż nie są genialne? Czyż nie są uniwersalne? Przypominam, że święta żyła ok. 800 lat temu, a jej 6 złotych zasad życia w harmonii jest jak najbardziej aktualne.

W zaleceniach żywieniowych świętej podstawą jest orkisz. Orkisz odmian leczniczych, takich jak: Oberkulmer Rotkorn, Ostro, Schwabenkorn, Steiners Roter Tiroler, Frankenkorn (pierwsze dwie odmiany są uprawiane w Polsce).

O orkiszu Hildegarda pisze:

„Orkisz to najlepsze zboże. Jest on ciepły, tłusty, bogaty w składniki odżywcze i smaczniejszy niż inne gatunki zbóż. Spożywającemu go człowiekowi zapewnia odpowiednie ciało i dobrą krew oraz wesołe usposobienie i radość w sercu. Niezależnie od dodatku, z jakim się go je – czy to z chlebem, czy innymi potrawami – jest on dobry i smakowity”.

I tu porada Hildegardowa na brak apetytu:
„Jeśli ktoś jest tak słaby, że wskutek tej słabości nie może jeść, to wówczas weź całe ziarna orkiszu i ugotuj je w wodzie, dodaj smalec lub żółtko, przez co zyskają one lepszy smak i zostaną spożyte z większą ochotą, następnie podaj choremu. Potrawa ta uleczy go wewnętrznie niczym dobra i zdrowa maść”.

To jest fascynujące, ponieważ od lat stosuję orkisz w zaleceniach moich podopiecznych jako zamiennik pszenicy (chleba, bułek, mąki, płatków, kaszy, makaronu). Efekty są odczuwalne od razu. Orkisz jest łatwo strawny, lekki, odżywczy. W naszych czasach odkryto, że ma naturalny antybiotyk – rodanid. U moich podopiecznych zauważamy lepsze trawienie, mniejsze wzdęcia, zmniejszają się dolegliwości układu pokarmowego.

Grysik orkiszowy lub inaczej habermus stosuje u osób osłabionych, z brakiem chęci do jedzenia, często chorych onkologicznie, w ciężkich stanach. Grysik dodaje im sił. Aby kaszka była jeszcze gęstsza w składniki odżywcze, można dodać masła, mąkę kasztanową, migdały, rodzynki czy przyprawy wspomagające trawienie takie, jak bertram czy galgant.

Co ciekawe, orkisz mogą stosować prawie wszyscy z nietolerancją na gluten. Mam w swoim gabinecie podopiecznych z celiakią, którzy tolerują gluten z orkiszu i nie maja żadnych objawów chorobowych po odpowiedniej odmianie orkiszu. Ja sama mam wysoka nietolerancję na gluten (nieceliakalną), a orkisz w swojej diecie stosuję od ponad 20 lat i fantastycznie się po nim czuję. To zapewne odpowiednie proporcje białek, zachowane od pradziejów, sprawiają, że on po prostu nie szkodzi.

Dla osób bez energii i smutnych święta poleca upiec orkiszowe ciasteczka radości. Będziemy do nich potrzebować:
– 45 g gałki muszkatołowej w proszku,
– 45 g cynamonu w proszku,
– 10 g goździków w proszku,
– 1,5 kg mąki orkiszowej, np. odmiany Oberkulmer Rotkorn,
– 300 g cukru trzcinowego,
– 4 żółtka,
– 2 całe jaja,
– 350 g masła,
– 300 g migdałów słodkich mielonych,
– sól, wodę lub mleko.

Do mąki należy dodać masło, jaja, cukier, następnie wszystkie przyprawy, i wymieszać, i ugnieść dokładnie. Jeżeli ciasto będzie za sypkie, dodać trochę wody. Jednolitą masę odstawić w chłodne miejsce. Po 30 minutach ciasto rozwałkować na grubość 2–3 mm i wycisnąć foremkami lub szklanką kształty ciasteczek. Na blaszce z papierem do pieczenia poukładać surowe ciasteczka i piec je w piekarniku w temp. 180 stopni C przez ok. 20–30 minut. Po ostudzeniu przełożyć do słoja lub papierowej torebki. Jeść nie więcej niż 5 szt. dziennie. Dzieciom zaleca się do 3 sztuk.

Mam nadzieję, że zachęciłam Państwa do zgłębiania wiedzy na temat Medycyny Św. Hildegardy.

Na zdrówko!

Marta Dul